2 ilość wyświetleń: 4533 wróć do listy

Zobacz również

artykuł-Poznaj odkurzacze dla właścicieli zwierząt!
Poznaj odkurzacze dla właścicieli zwierząt!

Pogryzione kapcie, błoto po...

artykuł-Od odkurzacza do czworonoga
Od odkurzacza do czworonoga

2020 to rok bez precedensu, wiadomo… w naszym...

2016-03-31
artykuł-Jak widok Skórożarłoczka potrafi zmotywować do pracy

Jak widok Skórożarłoczka potrafi zmotywować do pracy

Jakiś czas temu siedząc sobie w moim mieszkaniu i skacząc po telewizyjnych kanałach zatrzymałam się na programie o Skórożarłoczku skrytym. Nazwa na początku niewiele mi mówiła, ale gdy po chwili zorientowałam się jak bardzo to paskudztwo mnie dotyczy postanowiłam obejrzeć program do końca. Skórożarłoczek skryty najogólniej pisząc mieszka sobie w kurzu i jak jego nazwa podpowiada żywi się naskórkiem. Jego popularniejszy i chyba znany wszystkim termin to po prostu "roztocze kurzu domowego". Powiększone zdjęcia wyświetlane na ekranie telewizora naprawdę nie wyglądały zachęcająco. To, że roztocza są wśród nas to wiedziałam, ale nie miałam świadomości że są aż tak obrzydliwe. Te stworzenia żyją w poduszkach, kołdrach, materacach, dywanach, kocach, kapach itp. Są po prostu wszędzie. Niby to logiczne, ale dopiero ten telewizyjny program mi uświadomił, że roztocze jak każde inne stworzenie, skoro je to coś po sobie zostawia. U mnie w rodzinie nie ma osób chorych na astmę, której głównym alergenem są białka tego roztocza, ale tego było dla mnie po prostu za wiele.

Oglądając telewizję leżałam na swojej sofie, która obita jest materiałem z pewnością przyciągającym kurz. Może była to siła przekazu telewizyjnego, ale wydało mi się, że go czuję na poduszkach i oparciu. Trzeba było coś z tym zrobić.

Do tej pory, aby utrzymać sofę w czystości po prostu ją odkurzałam przy okazji sprzątania reszty pokoju. Teraz skoro miałam do dyspozycji odkurzacz piorący postanowiłam spróbować bardziej zaawansowanego czyszczenia. Nie mogę powiedzieć, że kanapa była brudna, bo ani plam, ani okruchów na niej nie było.

Wyciągnęłam odkurzacz z szafy, uzupełniłam zbiornik na środek czyszczący wodą oraz dedykowanym detergentem, wybrałam ssawkę do czyszczenia na mokro i przystąpiłam do czyszczenia. Nic trudnego - pociągnięcie dźwigni powoduje dozowanie roztworu myjącego rozpryskiwanego pod ssawką, która od razu wyciąga go z czyszczonej powierzchni.  Nie zajęło to dużo czasu, a oparcie i siedzisko kanapy było wyczyszczone. Niestety na wyczyszczenie poduszek zabrakło już roztworu myjącego - po prostu zbiornik jest trochę za mały jeśli chcemy wyczyścić dużą powierzchnię. Z innej strony, gdyby pojemnik na środek piorący byłby większy, to ten na brudną wodę też musiałby być pojemniejszy. Mogłoby to wydłużyć odkurzacz do rozmiaru nie mieszczącego się w szafie (a odkurzacz i tak do najmniejszych nie należy). Uzupełniłam więc potrzebne płyny i skończyłam czyszczenie poduszek.

Na sofie przez parę godzin nie można było usiąść - była ona lekko wilgotna, ale się tego spodziewałam. Efekt? Wcześniej nie miała śladów zabrudzenia to i teraz ich nie było widać. Wydawała się jednak odświeżona, a jej zapach bardzo pozytywnie się poprawił.  Byłam bardzo zadowolona ze swojej pracy. Później jak zaczęłam czyścić odkurzacz, przy wylewaniu brudnej wody zwróciłam właśnie na nią uwagę. Niby sofa czysta, a woda po czyszczeniu szara. Można więc przyjąć, że wyczyściłam sofę z czegoś, czego przed czyszczeniem nie widziałam.

Nie wiem jaki wpływ ma wypranie kanapy na redukcję żyjących w niej roztoczy, ale odświeżony wygląd i świeży zapach daje mi użytkować siedzisko w przekonaniu, że jest ich choć trochę mniej niż wcześniej.

Po wyczyszczeniu sofy zabrałam się za czyszczenie swojego dywanu. Tutaj zabrudzenia były widoczne: okruchy, kawałki ciastoliny, którą uwielbia moje dziecko i sierść psa, z którymi dzień wcześniej przyszła koleżanka. Postanowiłam, że tym razem oprócz standardowego odkurzania wypiorę też dywan swoim odkurzaczem.

Na początku przygotowałam sprzęt do odkurzania na sucho. W zestawie jest specjalna końcówka do czyszczenia dywanów i to właśnie jej użyłam. Po tym jak uruchomiłam urządzenie stwierdziłam, że ssanie jest dużo mocniejsze niż w przypadku mojego poprzedniego odkurzacza. Z resztą to nie tylko słuchać, ale też czuć w trakcie odkurzania. Po tym jak wessałam wszystko, co było widoczne musiałam przestawić odkurzacz na funkcję prania, czyli znów musiałam wypłukać pojemnik na brudną wodę, która była mętna i dosłownie czarna, następnie uzupełnienie zbiornika ze środkiem czyszczącym, zmiana ssawki  i przystąpienie do dalszej pracy.

Tak jak w przypadku sofy, tak i teraz ilość wody w zbiorniku z detergentem nie starczyła na całe czyszczenie. Do tego wszystkiego miałam mały problem z ponownym uruchomieniem dozowania chemii po jej uzupełnieniu - odkurzacz zaczął głośniej pracować i słychać to było tak jakby pompa dozująca była zapowietrzona. Wyłączyłam odkurzacz, wypięłam z niego wężyk, który doprowadza środek czyszczący do ssawki, ponownie go wpięłam i zaczęło wszystko działać jak wcześniej.

Po skończonym praniu byłam zadowolona z efektu. Brak wcześniej widocznych zabrudzeń oraz odświeżony wygląd dawały poczucie czystości w całym pomieszczeniu. Otworzyłam okno, żeby sofa i dywan szybciej wyschły.

Po skończonym odkurzaniu trzeba wyczyścić urządzenie. Wylewając brudną wodę znów zwróciłam na nią uwagę. Do tej pory miałam zwykły odkurzacz i to było jasne, że odkurzam po to by pyły i zabrudzenia z czyszczonej powierzchni znalazły się w worku od odkurzacza. Teraz jednak czyściłam jedną powierzchnię dwa razy- raz na sucho, żeby pozbyć się okruchów i zaraz później na mokro, aby doczyścić. Woda po tym drugim czyszczeniu może nie była czarna, ale co najmniej ciemnoszara. Pływały w niej paprochy, które nie zostały wciągnięte za pierwszym razem.

Czuję,  że teraz mój pokój jest znacznie czystszy niż wcześniej, a po kolorze wylewanej wody z odkurzacza widzę, że dotychczasowe czyszczenie nie przynosiło takich rezultatów, jak to wykonane za pomocą mojego nowego odkurzacza Thomas.

Komentarze (2)

Oila, 2016-04-12 12:51:56

ale brzydal, aż strach pomyśleć, że takie coś siedzi obok, a siedzi ich pełno.


Renata, 2016-04-28 17:22:30

okropieństwo te mini robaczki .....


Napisz komentarz