1 ilość wyświetleń: 1119 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

2016-07-30

Pierwsze spotkanie – Thomas Perfect Air Animal Pure

Ponieważ od zawsze lubię gadżety i wszelkie urządzenia RTV/AGD, a znajomi twierdzą, że mam wręcz na tym punkcie bzika, nie mogłem się doczekać mojego pierwszego spotkania z Thomasem.

Zacznijmy od początku. Odkurzacz jest niewielki, w kolorze biało-szaro-żółtym. Od razu widać, że jest on wykonany z dobrej jakości materiałów. Po złożeniu całego odkurzacza, poszczególne jego elementy są bardzo dobrze ze sobą spasowane. Czujemy, że mamy do czynienia z solidnym sprzętem. Dodatkowo wygląd odkurzacza zwraca na siebie uwagę, mogę stwierdzić, że pozytywnie wyróżnia się on na tle produktów innych firm. Ponieważ w mieszkaniu odkurzam ja (jest to jedno z niewielu zadań domowych, które sprawia mi minimalną chociaż przyjemność), od kilku miesięcy jestem jego jedynym opiekunem. 

Odkurzacz polecany jest właścicielom zwierząt. Czyli idealny dla nas! Mamy psa, małego i zabawnego kundelka, który podobno ma już 12 lat, a zachowuje się jak szczeniak! Biega po całym domu, wskakuje na wszystko, na co wskoczyć może (również na nowoprzybyłych gości), biega po sypialni, salonie, kuchni, balkonie, a ostatnio polubił wylegiwanie się w… łazienkach. Raz w jednej, raz w drugiej – zależy jak mu się akurat podoba. Oskar, bo tak brzmi imię naszego psiaka, może i jest nieduży, ale za to szczególnie „owłosiony”. Ma krótką, czarną sierść, która, szczególnie w okresie wiosenno – letnim jest dosłownie wszędzie. Nawet na toaletce mojej dziewczyny oraz monitorze od komputera. Pytanie jakim cudem się tam znalazła? Nie mam zielonego pojęcia.

Ze względu na dużą ilość zajęć, dom sprzątamy często wieczorami oraz po nocach, robiąc to możliwie najszybciej i najsprawniej jak tylko się da, dlatego z chęcią podjąłem się przetestowania odkurzacza Thomas Perfect Air Animal Pure. Odkurzacz, który posprząta wszechobecną sierść oraz odświeży powietrze? Rozwiązanie idealne dla nas! W sypialni, przedpokoju i salonie mamy położone panele, w kuchni i łazienkach kafelki, a niedawno kupiliśmy dość sporych rozmiarów dywan, który zbiera wszelkie brudy, które zebrać może. Przyczepiają się do niego włosy, okruszki jedzenia, no i oczywiście sierść naszego kochanego psiaka. Z moich "obliczeń" wynikło, że aby z tym wszystkim sobie poradzić, potrzebny nam będzie dobry odkurzacz!

Co zachwyciło mnie w tym odkurzaczu najbardziej? Z pewnością to, że pierwszy raz spotkałem się z odkurzaczem wodnym. Jego działanie polega na tym, że do pojemnika w odkurzaczu wlewa się jeden litr wody, a cały brud jest wsysany bezpośrednio do tego pojemnika. Przeżyłem szok, gdy pierwszy raz zobaczyłem jaki brud ze sprzątania wylewam do kanalizacji ... uwierzcie, nie jest to przyjemny widok, ale jednocześnie obrazuje skalę usuniętych zanieczyszczeń.

Gdy odkurzałem mieszkanie poprzednim sprzętem – w domu wyczuwalny był charakterystyczny dla odkurzaczy, nieprzyjemny, mdły zapach. Teraz jest inaczej. Powietrze nie dość, że nie jest „naznaczone” pracą odkurzacza, to w dodatku jest naprawdę wyraźnie oczyszczone! I to nie tylko moje zdanie, ale wszystkich domowników i części naszych najbliższych przyjaciół. To niewątpliwie kolejny plus dla Thomasa.

Muszę zwrócić również uwagę na moc odkurzacza, która jest bardzo przyzwoita. Szczerze mówiąc, to nie wiem, po co odkurzacze mają tej mocy więcej, skoro w moim odczuciu 1700 W jest mocą absolutnie wystarczającą. Może to tylko chwyt marketingowy? Nie wiem, nie mi oceniać. Nie mniej jednak moc, którą ma Thomas „robi robotę”.

Docenić muszę również dwa ciekawe rozwiązania konstrukcyjne. Pierwszym jest przednie koło, a raczej wózek, który może obracać się o 360 stopni, dzięki czemu odkurzacz jest bardzo zwinny. Nie trzeba go na siłę ciągnąć, niewielki wysiłek wystarczy, żeby odkurzacz delikatnie i lekko przemieszczał się po każdej powierzchni, bez względu, czy są to płytki, panele czy dywan. Drugim elementem jest gumowy zderzak, umieszczony w przedniej części urządzenia. Zapobiega on uszkodzeniom mebli i ścian, co podczas szybkiego odkurzania, niestety często się zdarza. U mnie sprawnie sunący odkurzacz, mimo iż kilkakrotnie zderzył się z rogiem ściany i kantem mebli, nie spowodował żadnych uszkodzeń.

Niewątpliwym atutem jest również niesamowicie długi przewód zasilający, dzięki czemu nie muszę przepinać go z gniazdka do gniazdka i mogę odkurzyć całe mieszkanie, korzystając tylko z jednego kontaktu. Dodatkowo, przewód razem z przemieszczającym się odkurzaczem, sam lekko się rozwija, więc przy wykonaniu bardziej gwałtownego ruchu, nie ryzykujemy wyrwania gniazdka ze ściany. Mocniejsze pociągnięcie przewodu, uruchamia jego automatyczne zwijanie. Zazwyczaj odkurzacze mają na obudowie przycisk, który trzeba nadepnąć, aby zwinąć przewód, co przy częstym używaniu, powoduje porysowanie jego obudowy. Jak wspomniałem, Thomas znalazł na to inne, lepsze rozwiązanie.

Ponieważ nie należę do mężczyzn niskich, nie lubię się schylać, cenię sobie również możliwość zdalnego sterowania, dzięki przyciskowi umieszczonemu na uchwycie.

A jak odkurzacz radzi sobie z sierścią psa? O tym już niebawem. 

Komentarze (1)

heja, 2016-08-09 09:28:52

podoba mi się kolor biało - żółty


Napisz komentarz