3 ilość wyświetleń: 1060 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-Odkurzacz na miarę moich potrzeb!
Odkurzacz na miarę moich potrzeb!

Dom to nasza oaza, w której odpoczywamy...

artykuł-Świeżość w domu ze zwierzętami
Świeżość w domu ze zwierzętami

Od kiedy w domu mieszkają także zwierzęta,...

artykuł-Psi hotel
Psi hotel

Jeszcze do niedawna, właściciele psów wyjeżdżający na...

2016-12-10

10 najczęstszych problemów z zachowaniem naszych psów

W pracy szkoleniowca rozwiązywanie problemów dotyczących wychowania pupila jest chlebem powszednim. Choć każdy przypadek jest indywidualny, to okazuje się, że są trudności, które można zaliczyć do kategorii „najczęściej spotykanych”. Bez względu na rasę psa, jego wielkość, pochodzenie czy też metraż domu czy ogrodu. W rozmowie z właścicielami, często słyszę słowa: „problemowy pies”, „niegrzeczny”, czasami nawet „głupi”. Tymczasem okazuje się, że wszelakie nieporozumienia, nie leżą po stronie naszych psów.

Niedawno miałam niebywałą przyjemność prowadzić spotkanie dla miłośników psów, na którym opowiadałam o tym, jak psy widzą świat i jak się uczą. Pełna sala i tak zwany „las rąk”. Duża część pytań powtarzała się. Pytania te, jak podejrzewam, dręczą o wiele większą rzeszę osób. Dlatego chciałam podzielić się prostymi wskazówkami dotyczącymi 10-ciu najczęściej spotykanych problemów.

1. Napięta smycz

Zmora numer jeden. Pies nie rodzi się z odruchem ciągnięcia. Musi się tego nauczyć. Na przykład dlatego, że musi. Smycze typu flexi, wysuwają się na większą odległość, kiedy pies pociągnie. Początkowo ciągnięcie może być delikatne – młody pies, spokojne środowisko. Ale wystarczy, że nawyk będzie utrwalany, bądź po drugiej stronie chodnika pojawił się kot, aby nasz pupil zechciał pociągnąć nas mocniej. Drugi problem, to nasze ustępstwa. Gdy pies ciągnie do drzewka, pozwalamy mu na to. Nauka skojarzeń dla psa jest więc prosta – „żeby dojść tam, gdzie chcę, trzeba po prostu tam pociągnąć, a im mocniej to zrobię, tym szybciej tam dotrę”.

2. Ulubiony fotel

Nie wiedzieć czemu, najwygodniejsze miejsce w domu jest ulubionym miejscem naszego psa (albo i kota). Dla niektórych są plusy takiej sytuacji (wygrzane miejsce), jak i minusy...czyli sierść, piasek albo zapach. To czy pozwalamy psu na korzystanie ze wszystkich dostępnych miejsc, jest kwestią indywidualną. Niektórzy zabraniają, inni nie mają z tym problemu. Jeśli jednak zabraniamy, warto wygospodarować miejsce, z którego pies będzie mógł korzystać. Inaczej będzie go szukał na własną łapę. Jeśli pozwalamy...warto pamiętać o regularnym sprzątaniu takiego fotela, kanapy czy też dywanu. Piach można strzepać, zapach zamaskować ale gorzej z usunięciem sierści. Przydatne są rolki do ubrań, te jednak mogą się przydać do małej powierzchni, jaką na przykład jest fotel. Gorzej, gdy nasz pies upodobał sobie jasny dywan, albo naszą kanapę. Ratunkiem może być narzuta, do której przyzwyczaimy psa. Jest narzuta – możesz leżeć. Nie ma narzuty – nie ma leżenia. Czy z narzutą czy nie, nic nie zastąpi regularnego sprzątania. Mnogość artykułów dostępnych na rynku jest wielka, ale mnie od dłuższego czasu wystarcza odkurzacz Aqua+ Pet&Family. Czy to koci włos, czy psi, czy to kanapa, fotel samochodowy czy mój ulubiony koc na jesienne wieczory – odkurzacz sobie radzi. A dodatkowa funkcja prania tapicerki jak i wsysania wylanych płynów, również spodoba się właścicielom psów mniejszych i młodszych, które czasem mogą nabrudzić w domu w oczekiwaniu na spacer.

3. Higiena jedzenia

Rozlana woda wokół miski psa, porozrzucana karma wokół miseczki kota. Tu ponownie ratunkiem jest regularne sprzątanie, warto jednak napomknąć o innej sprawie. Chcąc zachować porządek, bardzo często umieszczamy pojemniki na psią karmę na stojaku. Jedzenie z podwyższenia jest na pewno wygodniejsze dla psa, jak i praktyczniejsze dla nas. Niestety u psów, które jedzą łapczywie, bądź mają głębokie klatki piersiowe albo mają tendencję do szybkiej ekscytacji, najlepiej je wycofać. Jest to bowiem jeden z czynników znacznie zwiększających ryzyko wystąpienia skrętu żołądka – przypadłości, która wynika ze zbyt szybkiego napełnienia żołądka i okręceniu się go wokół własnej osi. Ratunkiem (jedynym!) jest natychmiastowa interwencja chirurgiczna.

4. Szczekliwość

Psy szczekają. Tak było, jest i raczej będzie. Szczekając, komunikują nam swój stan emocjonalny, niebezpieczeństwo, bądź zmianę, która zaszła w otoczeniu. Jeśli pies wysyła komunikat, to oczekuje jakiejś informacji zwrotnej. Dlatego warto pomyśleć o sygnale, na który pies milknie bądź odpuszcza. Zwykłe „dziękuję”, „wystarczy”, albo „okej”. Jeśli mamy psa lękliwego bądź agresywnego, to oprócz spotkania ze szkoleniowcem, proponuję spokojne odejście z psem od bodźca, który szczekanie wywołał, a pozwalanie na kontynuowanie interakcji tylko wtedy, gdy pies zachowuje się spokojnie. Czasami psy szczekają tylko po to, żeby zdobyć naszą uwagę, a ponieważ uczą się szybko, wiedzą, jak wykorzystać szczekanie na swoją korzyść.

5. Kopanie dołów

Wielbiciele pięknych ogródków, zadbanych rabat i kwitnących roślin nie znoszą, gdy pies zaczyna kopać. Właściciele posesji z kolei boją się, że pies może w ten sposób przedostać się za ogrodzenie. Każdy z organizmów ma pewien pakiet zachowań, dzięki którym zachowuje równowagę psychiczną, fizjologiczną, emocjonalną...Ludzie muszą rozmawiać, koty pielęgnować swoje futerko a psy...tak, tak – kopać. Co prawda jest to zachowanie, którego intensywność w dużym stopniu zależy od rasy, mimo wszystko psy nadal mają je w genach. Może warto pomyśleć o wydzieleniu miejsca, w którym pies mógłby jednak zaorać odrobinę gruntu? Jeśli natomiast kategorycznie sobie tego nie życzymy, musimy mu zaoferować coś w zamian. Kartonowe pudełko wypełnione smaczkami, które pies będzie mógł rozdrapać, bądź kość zawinięta w kawałek szmatki, którą pies będzie musiał wydostać, w zupełności wystarczą.

6. Tarzanie się

Im coś dla nas bardziej cuchnie, tym dla psa jest ciekawsze...kolejna dziwna zależność. Tarzanie się jest odruchem instynktownym. Jest zapach, jest reakcja. Dlatego na terenach nam nieznanych, gdzie możemy podejrzewać zlokalizowanie przez psa jakichś zapachowych skarbów, warto nie spuszczać go ze smyczy. Jeśli chcemy ryzykować, pozostaje nam być szybszym od psa...

7. Żebranie przy stole

Pies ewoluował przy człowieku. Odkąd nasze drogi się zeszły, pies był karmiony ludzkimi odpadkami. Tysiące lat żywienia się resztkami z ludzkiej kuchni. Warto o tym pamiętać, gdy przeganiamy psa od naszego stołu. Nie znaczy to jednak, że psu należy na to pozwalać. Dobrym rozwiązaniem jest podawanie psu posiłku w tym czasie, gdy sami go spożywamy, bądź rozsypać psu odrobinę karmy czy też smakołyków, dzięki czemu skupi się na szukaniu, a nie żebraniu.

8. Nieskuteczne przywołanie

Żeby pies chciał do nas wracać, musimy być dla niego ciekawsi od środowiska. Musi też wiedzieć, że warto do nas wracać. Tymczasem jednym z najczęstszych zachowań, po powrocie niesfornego psa, jest długa wiązanka epitetów rzucanych pod jego adresem. Jak pies ma chcieć wracać, skoro ganimy go, zamiast chwalić? Idealne przywołanie to złożony temat. Na pewno trzeba je wyćwiczyć, a ćwiczenia zacząć w warunkach domowych, stopniowo zwiększając poziom trudności. Gdy pies nie chce przybiegnąć, możemy spróbować uciekać w drugą stronę, nie zawsze to jednak przyniesie efekt. Jeśli wiemy, że pies słucha nas tylko jednym uchem, o wiele lepiej będzie mieć go pod kontrolą. Długa linka treningowa (5 lub 10 m) uniemożliwi naszemu buntownikowi ucieczkę, nie pozbawiając go przy tym możliwości eksplorowania otoczenia.

9. Zawęszanie

Człowiek wychodzi z psem na spacer, a tu psikus – zamiast spaceru, stoimy w miejscu i czekamy, aż pies oderwie nos od trawki. Bardzo często reagujemy poprzez szarpnięcie smyczą i krótkie westchnienie „noo choodź!”. A gdyby tak najpierw zachęcić psa i spróbować go z tego zawieszenia wyrwać? Cmoknięcie, krótkie „idziemy dalej”, albo klepnięcie w udo wystarczy. Psy nie robią tego na złość. Po prostu są w stanie utonąć w zapachu informacji tak, jak i ludzie są w stanie stracić kontakt z rzeczywistością, wyszukując informacji w internecie. Psy kierują się nosem. Nie odbierajmy im możliwości odbierania świata „po ichniemu”. Niekoniecznie co krok lub dwa, ale wygospodarujmy czas na spacerze, kiedy pies będzie mógł wywąchać tyle zapachów, ile może z danego skrawka trawnika.

10. Imię to nie komenda

Na koniec krótka uwaga. Gdy pies pociągnie za mocno. Gdy zaczyna szczekać. Gdy chcemy go przywołać. Gdy chcemy go zatrzymać. Gdy chcemy mu dać jeść. Gdy chcemy by nie skakał. Zawsze zaczynamy od imienia psa...i właśnie dlatego, na koniec chciałam przypomnieć – imię to nie komenda. Psy są domyślne na tyle, na ile pozwolił im długi proces ewolucji, jednak nadal nie są w stanie czytać nam w myślach. Dlatego nie utrudniajmy życia ani sobie, ani im i komunikujmy nasze życzenia. Stój, nie rusz, do mnie, siad, zamiast-Burek, Burek, Burek, Burek.

Komentarze (3)

ewcia, 2016-12-12 11:40:07

naprawdę świetnie się czytało Pani porady :) czekam na więcej


Kasia, 2016-12-14 13:15:56

ciekawy artykuł, w większości działam podobnie, nad kilkoma sprawami muszę jeszcze popracować ;)


marta, 2017-01-21 22:51:47

Imię to nie komenda! trafione, a takie oczywiste jak chwile nad tym pomyslec


Napisz komentarz