1 ilość wyświetleń: 925 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-Podstępne alergeny - jak sobie z nimi radzić?
Podstępne alergeny - jak sobie z nimi radzić?

Większość alergików zna...

artykuł-Jak przygotować samochód alergika na wakacje?
Jak przygotować samochód alergika na wakacje?

Zbliża się czas wakacyjnych...

2016-05-23

Odkurzanie alergika

Odkurzanie to dla alergika prawdziwa zmora (jako alergik od urodzenia, zdążyłam dowiedzieć się o tym więcej, niż bym chciała). Z jednej strony niezbędne nader systematycznie (bo kto jak nie alergik winien szczególnie dbać o czystość domu), z drugiej wymagające bliskiego kontaktu z samą przyczyną utrapienia. Nawet jeśli to nie kurz jest bezpośrednim źródłem uczulenia, styczność z nim i tak pozostaje dla alergika przekleństwem.

To w końcu w nim gromadzą się pyłki i roztocza, a wdychany wraz z powietrzem podrażnia i wysusza nadwrażliwy organizm. Zastanawiałam się więc niejednokrotnie jak walczyć z wrogiem, z którym już sama interakcja (a co dopiero walka!) przyprawia mnie o zawroty głowy. Odpowiedź okazała się prostsza niż sądziłam - z pomocą przyszedł mi odkurzacz wodny THOMAS Perfect Air Allergy Pure.

Ucieczka przed kurzem z worka

Jako alergiczny weteran zdążyłam się złapać bynajmniej nie na systematycznym odkurzaniu, ale systematycznym unikaniu tej uciążliwej czynności. Odkąd pamiętam gimnastyka wokół zakurzonych mebli była dla mnie prawdziwą udręką. Akompaniament w postaci uporczywego kataru i kaszlu stał się dla mnie nieodzownym podkładem pod szum włączonego odkurzacza. Największą tragedię stanowiła jednak zawsze wymiana worków. Wzniecony kurz wydostawał się na zewnątrz, rozpylając wciągnięte przed miesiącem alergeny i drobinki kurzu z powrotem do domowej przestrzeni. Nieraz myślałam, że tak już po prostu być musi, a moje problemy to w końcu nie wina odkurzacza a krnąbrnej odporności. Nie mogłam się jednak bardziej mylić, gdyż rozwiązaniem okazała się właśnie zmiana sprzętu - z workowego na wodny THOMAS Perfect Air Allergy Pure. Odkurzacz bezworkowy nie tylko zawiązał zassany kurz i pyłki w wodzie, tak że pozbycie się przeze mnie zanieczyszczeń ograniczyło się do wylania brudnej wody bez bezpośredniego kontaktu z przyczyną dolegliwości, ale jednocześnie odświeżył i nawilżył wypuszczane podczas odkurzania powietrze.

Którego alergika nie męczy uczucie suchości i stęchlizny po odkurzaniu klasycznym workowcem? Uczuleni muszą więc często włączyć w porządki wietrzenie czyszczonych pomieszczeń lub drogą inwestycję w specjalne nawilżacze (sama nabyłam co najmniej dwa). Tymczasem mi, za pomocą jednego sprzętu, udało się jednocześnie pozbyć kurzu i alergenów oraz odświeżyć domową atmosferę. Działanie prawdziwie wielofunkcyjne.

Ucieczka przed kurzem z- i spod mebli

Łatwe czyszczenie, ograniczające kontakt z alergenami i brudem do absolutnego minimum, a przy tym efektywność w separowaniu pyłków połączona z wyczuwalnym nawilżeniem i oczyszczeniem powietrza to zaledwie początek zalet, jakie odkryłam w tym wyjątkowym odkurzaczu. Poza przyjemnym dla oka designem oraz możliwością odkurzania w trybie eco, moje oczekiwania spełnił również zestaw szczotek dołączony do Perfect Air Allergy Pure, trafnie dostosowany do moich szczególnych, „alergicznych” potrzeb.

Poza klasyczną szczotką do odkurzania parkietów i dywanów producenci zadbali o specjalną ssawkę do materacy, ssawkę szczelinową oraz szczotkę do mebli, która umożliwia dokładne odkurzenie wszelkich zagracających przestrzeń przedmiotów, wliczając w to uwielbiane przeze mnie, ale preferujące bliskie sąsiedztwo kurzu książki. Długa dysza o promieniu pracy do 11 metrów umożliwiła mi szybkie i wydajne odkurzenie nawet najtrudniej dostępnych zakamarków bez zbędnej gimnastyki i kontaktu z alergenem. Połączenie przegubowej ssawki i długiej rury wyręczyło mnie z wchodzenia na krzesło oraz zamiatania podłogi własnym ciałem, a zatem ciągłego wyciągania lub nachylania się w stronę pyłków i zanieczyszczeń. Łatwe okazało się zarówno odkurzanie wysokich mebli, jak i przestrzeni pod nimi. Długą, wygodną w trzymaniu dyszą dotarłam tam, gdzie wcześniej dotrzeć nie zdołałam - za dowód posłużył mi przerażająco ciemny kolor wody i pływające w nim warkocze brudu.

Podczas odkurzania nie męczyły mnie żadne alergiczne dolegliwości, a stan ten utrzymał się jeszcze na długo po sprzątaniu. Dodatkowy efekt świeżości i nawilżenia powietrza przekonał mnie ostatecznie nie tylko do wyjątkowości tego sprzętu, ale i samego odkurzania, które to dzięki THOMASowi przestało być udręka, a stało się prawdziwą przyjemnością.

Komentarze (1)

Daria, 2016-05-30 18:57:23

ładny i taki bialuśki ten odkurzacz ...


Napisz komentarz