1 ilość wyświetleń: 807 wróć do listy

Zobacz również

artykuł-Domowe porządki z Thomas Amfibia PET
Domowe porządki z Thomas Amfibia PET

Utrzymanie porządku w domu pełnym dzieci...

2018-01-15

Pielęgnacja psa zimą

Zimy w Polsce bywają ostatnio, delikatnie powiedziawszy, dziwaczne. Albo nie ma śniegu w ogóle, albo wszystko jest całkowicie zasypane, po czym po dwóch dniach topi się i powstają wielkie lodowate kałuże, albo śnieg pada zupełnie nie wtedy, kiedy potrzeba, na przykład w marcu, gdy tymczasem wyczekiwaliśmy go  w grudniu. Mimo to garść zimowych porad dla właścicieli psów może się przydać.

Najczęściej zimą właściciele domowych piesków skarżą się na nadmierne wypadanie sierści. Szczerze mówiąc, na to narzeka się przez cały rok. Ale zimą wydawałoby się, że sierść powinna wypadać mniej, przecież grube zimowe futerko jest zwierzakom o tej porze roku potrzebne. Tak jest u psów trzymanych na zewnątrz. Domowe psiaki, gubią włosy ze względu na ogrzewanie mieszkań, czasem nawet intensywniej niż latem.

Niestety na to rady jako takiej nie ma. Nikt przecież nie będzie siedział w nieogrzewanym mieszkaniu. Pozostaje nam wyczesywanie (wspominałam już o tym wcześniej w artykule Co z tą sierścią?), sprzątanie i wyczekiwanie na zmianę pory roku.

Stałym elementem zimowych wizyt u lekarzy weterynarii jest utyskiwanie na sól wysypywaną na chodniki. Nie dość, że zatruwa pobliskie trawniki i drzewa to jeszcze szczypie nasze psy w łapki. Czy posypywanie chodników piaskiem nie byłoby lepsze? Zanim jednak do takiej zmiany dojdzie zastanówmy się jak możemy pomóc psiakom. Po pierwsze można smarować łapki przed wyjściem specjalnymi ochronnymi preparatami, które zabezpieczają skórę opuszek przed działaniem mrozu i soli. W ostateczności można wypróbować wazelinę. Pamiętajmy też o myciu łapek po przyjściu do domu, żeby zmyć resztki soli. Jeśli łapki psa są popękane, trzeba zrezygnować ze spacerów w solone miejsca.

Ciekawostką jest fakt, że psie poduszki na łapkach mają specjalny układ żył i tętnic, który zapobiega wychładzaniu się zarówno kończyn, jak i całego organizmu. Podobne rozwiązania znajdujemy w płetwach delfinów i dziobach pingwinów. Żyły, którymi zimna krew jest odprowadzana z opuszek, biegną w bliskim sąsiedztwie tętnic, którymi płynie ciepła krew z serca. To sprawia, że krew żylna ogrzewa się i nie wychładza organizmu. Również temperatura opuszek jest dzięki temu utrzymywana na tym samym poziomie. Zjawisko obserwowano u polarnych lisów i wilków, których łapy potrafią utrzymywać stałą temperaturę przy nawet -35 stopniach. Okazuje się, że budowa opuszek naszych domowych pupili jest bardzo zbliżona. To oznacza, że nie ma potrzeby zakładać psu bucików nawet przy ujemnych temperaturach.

Za to psy krótkowłose można ubierać w ubranka, jeśli widzimy, że jest im zimno. Z moich doświadczeń wynika jednak, że właściciele zbyt chętnie to robią, nawet jeśli jest jeszcze dość ciepło. To błąd. Jeśli pies na spacerze jest aktywny, biega - potrafi sam się ogrzać. Odradzam za to zostawianie psa zimą (i nie tylko zimą) pod sklepem, nawet jeśli wchodzimy tam ‘tylko na minutkę’. Oburzający jest widok trzęsących się i zmarzniętych pupili przywiązanych przed wejściami do hipermarketów.

Komentarze (1)

ola, 2018-01-17 10:04:25

ja też nie rozumiem po co sól - można piachem można, jak od soli niszczą się buty to co dopiero psie łapki.


Napisz komentarz