2 ilość wyświetleń: 1056 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-Domowe porządki z Thomas Amfibia PET
Domowe porządki z Thomas Amfibia PET

Utrzymanie porządku w domu pełnym dzieci...

2016-04-30

Nie ilość, a jakość - zdrowe odkurzanie

Ostatnio odkurzałam na mokro - dziś mając więcej czasu podjęłam się ambitniejszego zadania, mianowice odkurzenia na sucho. 180m2 mojego mieszkania na parterze i dodatkowo trzeba to zrobić tak, żeby mnie potem nie bolały plecy tak jak zwykle.

Usuwanie kurzu i pilates jednocześnie ?

Mieszkanie na parterze ma to do siebie, moim zdaniem, że zbiera cały możliwy kurz z okolicy, jest on po prostu wszędzie. "Umorduję się" - pomyślałam. Okazało się, że było inaczej. Tak jak poprzednio, zajrzałam do instrukcji po wsparcie merytoryczne, żeby odkurzyć najefektywniej. Dotatkowo przypomniałam sobie parę pozycji z pilatesu.

  1. Zabrałam się najpierw za pojemnik na brudną wodę i tutaj musiałam założyć na "klik klik" tylko filtr ssący, bo filtr zbierający wodę jest tylko do zbierania wody przy myciu, bądź odkurzaniu.
  2. Nalałam wody wedle miarki (około 1l) do pojemnika, włożyłam wysuszone po ostatnich działaniach filtry osuszające do 2-częściowej pokrywy na pojemnik, zamknęłam wszystko, aż porządnie kliknęło razem z pokrywą obudowy.
  3. Zamontowałam wąż i rurę teleskopową, a na koniec obrotową szczotkę do parkietu, bo z racji całego tego kurzu nie trzymamy w mieszkaniu dywanów, a zwierzaków nie mamy.

Podłączyłam się i wbiłam sobie do głowy, że tak jak w pilatesie mam się nie pochylać, tylko przykucać kiedy będzie trzeba, a dodatkowo pewnie zajmie mi to chwilę, więc mogę wciągnąć brzuch, napiąć mięśnie które się da i pilnować prawidłwej postawy.

180m2 w 32 minuty ...

Dokładnie, bo mierzyłam, odkurzenie 180m2 mieszkania zajęło mi 32 minuty. To co mi najbardziej przeszkadało to wąż, zwijał się i skręcał strasznie, przez to tańczyłam wokół odkurzacza jak szalona, ale kiedy raz się zakręciłam totalnie i wąż naprawdę mocno się skręcił, nic nie pękło - usłyszałam jedynie, że odkurzacz słabiej ssie.

Najbardziej mi się podobało, że tak ciężkim odkurzaczem mogłam sobie jeździć bez stresu, że w coś walnę i go zniszczę, a to dlatego, że ma specjalne kółka przeznaczone do “ostrej jazdy” przez progi i zderzaki na mocne stłuczki z szafkami, momentami czułam się jak Kubica na trasie, kiedy przełączałam się między kontaktami  i jechałam do kolejnego :).  

Jak by ktoś pytał o wyniki odkurzania, to mnie przeraziły. Nie wiedziałam, że aż tyle brudu się zebrało, nie było go widać na podlodze: dopiero kiedy otworzyłam pokrywy przekonałam się, jak dobry jest ten odkurzacz. Gdyby to wszystko było w worku, to bym się udusiła. Tutaj wszystko było mokre bądż wilgotne, przez co kurz nie poderwał się w powietrze i łatwo było wszystko wylać i potem przepłukać. Wszystko było bardzo mocno zasysane i nawilżane już w wężu, a dla mnie to ważne, nie cierpię po odkurzaniu sama być w kurzu.

Jeżeli chodzi o pilnowanie prawidłowej postawy przy odkurzaniu, poszło całkiem nieźle. Bardziej z przyzwyczajenia niż konieczności pochylałam się na początku. Potem przestałam nie było sensu - rura teleskopowa tak się wysuwa (nie musiałam używać całej długości przy moim 167cm), że spokojnie mogłam działać jak panie z reklamy. Przykucać musiałam tylko jak chciałam zgarnąć kurz spod ciężkich szaf, czy łóżek oraz żeby odłączyć i pociągnąć kabel żeby się sam zwinął. Wąż z rurą mogłam sobie odwieszać gdyż i o tym pomyślano.

Dodatkowo 30 minut treningu - chodzenia, “tańczenia”, kucania, wstawania - i pilnowania z napiętymi mięśniami - sprawiło, że czułam się rześko po pracy, a nie zmęczona i w kurzu, jak przy starym odkurzaczu z krótką rurą.

Komentarze (2)

wiki, 2016-05-26 15:13:26

przy dokładnym sprzątaniu można się nieźle napocić ;)


Daria, 2016-05-30 19:03:54

mnie zawsze boli kręgosłup przy odkurzaniu za bardzo muszę się schylać przy odkurzaniu


Napisz komentarz