1 ilość wyświetleń: 1582 wróć do listy
2015-07-01

Czyści nawet powietrze

W dzisiejszej odsłonie podzielę się wrażeniami z użytkowania odkurzacza Thomas Pet & Family z serii AQUA+. To odkurzacz z filtrem wodnym. Producent stworzył go z myślą o właścicielach czworonogów i osobach, dla których sierść jest alergenem. Jak wskazuje nazwa, Pet & Family to również produkt skierowany do odbiorców, którzy dbają o czystość z powodu rodziny. Dlatego firma Robert Thomas wyposażyła go w szereg funkcji i osprzęt, które pozwalają na kompleksowe i trwałe wysprzątanie otoczenia, by móc cieszyć się czystością wśród najbliższych.

Zacznijmy od ogólnego opisu urządzenia. By zatrzymać pyłki, sierść, roztocza i nieczystości wewnątrz maszyny, producent zastosował filtr wodny (opcjonalnie też worek) oraz zestaw filtrów dodatkowych: higieniczny i powietrza wylotowego. Moc silnika to maksymalnie 1700W, ma on trzy tryby pracy i funkcję ECO. Obok zbiornika na odpadki znajduje się jeszcze jeden pojemnik. Do niego należy wlać detergent, jeśli zachodzi potrzeba czyszczenia różnych powierzchni na mokro, bo i taką możliwość ten sprzęt posiada. Wszystko uzupełniają rury, szczotki i ssawki, dzięki którym zbieranie sierści i brudu oraz generalnie czyszczenie staje się proste i skuteczne. Długi kabel zezwala na pracę w zasięgu 11 metrów, waga urządzenia to 8,2 kg (puste) i 13,7 kg (całkowita).

Produkty Thomas AQUA+ reklamowane są między innymi jako zrobione w Niemczech, co jest synonimem jakości. Nie sprawdzałem tabliczek znamionowych, ale w rzeczywistości Pet & Family wygląda solidnie. Dobrej jakości polimery, z których wykonana została obudowa spasowane są ze sobą tak, że sprzęt wzbudza zaufanie. Estetyka urządzenia może się podobać, jest ładnie zaprojektowana. Części składowe montuje się bez wysiłku, Thomas jest intuicyjny, zatem nie trzeba siedzieć przy nim z instrukcją obsługi. Włączenie i – można przystąpić do pracy!

Pierwsze wrażenie – silnik dość cichy, lecz skuteczny, piasek, pył i sierść znikają spod szczotki w mgnieniu oka, nie czuć też drobin kurzu w powietrzu, chroni nas przed tym mikrofiltr u jego wylotu. Producent podaje, że oczyszcza je w 99%, zostawiając de facto czystsze, niż było przed rozpoczęciem sprzątania. Być może, dla mnie po prostu wreszcie nie śmierdzi, jak po odkurzaniu. Przejście na 2 i potem 3 bieg silnika – wyraźnie da się to odczuć w sposobie, w jaki szczotka przylega do powierzchni, jakby podłoga ją trzymała. Rodzaj podłoża nie ma znaczenia, równie dobrze czyści zarówno terakotę czy meble, jak i parkiety. Rośnie też poziom hałasu, ale to akurat jest oczywiste. Odkurzacz jest dość ciężki, co może z początku irytować, jednak po kilku chwilach zaczyna się doceniać ten fakt, maszyna sunie pewnie, jest stabilna w ruchu i nie wywróci się przypadkiem. Zrobiłem eksperyment, dając popracować mojej dwuletniej córce. Dziecinnie prosta czynność, ale z przesuwaniem sprzętu miała problemy. W sumie – nie chciała mi go oddać, to dla mnie wystarczający dowód trafności zakupu.

Maszyna sprząta szybko i efektywnie, po 20 minutach kompleksowo odkurzyłem całe 60-metrowe mieszkanie, włącznie ze ścianą, z której skuliśmy tynk, by odsłonić piękną, czerwoną cegłę. Nie było taryfy ulgowej, lokum w końcu przeszło niedawno generalny remont, do usunięcia były więc pyły budowlane, trociny, piasek i oczywiście sierść; w trakcie prac odwiedzał nas szwagier ze swym golden retrieverem, a ten kudłaty jegomość wszędzie zostawia ślady swej bytności! Sprzątałem tylko na sucho, w tradycyjny sposób. Najciekawsze, jak się okazało, było jeszcze przede mną. Gdy po pracy otworzyłem pojemnik z nieczystościami, wiedziałem już, że filtr wodny to błogosławieństwo. Takiego ścieku nie widziałem chyba nigdy w życiu. Czym prędzej wylałem to wszystko do sedesu i umyłem części składowe odkurzacza. A córka spytała po wszystkim, czy następnym razem będzie też mogła odkurzać. Wyczuwam nadchodzącą rywalizację o ten sprzęt.

Komentarze (1)

Liliana N., 2015-09-14 10:07:38

Brzmi ciekawie, aż sama bym chętnie spróbowała tak pobawić się odkurzaczem ;)


Napisz komentarz