2 ilość wyświetleń: 130 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-Mój mały Koci Świat II
Mój mały Koci Świat II

Miałam przyjemność testować odkurzacza Thomas AQUA...

artykuł-Mój mały Koci Świat
Mój mały Koci Świat

Jestem hodowcą kota brytyjskiego. Moja hodowla liczy osiem...

2018-09-26

THOMAS QUICKSTICK TEMPO – Odkrycie sezonu

W każdym mieszkaniu właściciela zwierząt znajduje się kilka miejsc strategicznych, w których wiry powietrza zbierają kłęby psiej i kociej sierści – niestety zwykle są to miejsca najbardziej widoczne... Próbowaliście kiedyś pozamiatać na szybko pomieszczenie, w którym żyją dwa psy i dwa koty? Dla mnie po 10 minutach ganiania miotłą fruwających kłaków ten eksperyment kończy się wygrzebaniem odkurzacza albo.... zostawieniem tego tak, jak jest „do jutra”. 
Radą na to były właśnie testy Thomas Quickstick Tempo.

Już od samego rozpakowania kartonu zaczęło się dobrze. Po wypakowaniu sprzętu usłyszałam od domowników: „no wreszcie załatwiłaś coś porządnego”, „takim czymś, to ja też będę odkurzać”, „no wreszcie coś bez kabla”. Były też głosy zwątpienia i zarzuty, że to pewnie jakaś zabawka dla dzieci. 
No więc, rozpoczęliśmy testy – jak to u mnie zwykle bywa – intensywne...  Tak samo jak pozostałe testowane przeze mnie produkty Thomasa, Quickstick Tempo jest naprawdę solidnie wykonany. Wszelkie kliki między szczotkami a rurą, pokrywy filtrów, zapięcie pojemnika na brud są dobrze spasowane i lekko zaskakują. W instrukcji za bardzo nie ma co czytać, obsługa jest intuicyjna, a wszelkie otwierane elementy mają oznaczenia wskazujące jak i w którą stronę je otworzyć. Z instrukcji doczytałam tylko, które elementy można myć pod wodą. Jest to bardzo przydatne, ponieważ zarówno pojemnik na śmieci i filtr cyklonowy można spokojnie rozebrać i umyć. 

Quckstick Tempo stał się dla mnie lekiem na całe zło odkurzania i ciągania za sobą większego sprzętu na kablu. Można błyskawicznie odkurzyć strategiczne miejsca w domu, czyli przelecieć przez tzw. rynek, jeżeli za chwilę mają wpaść goście, ale można nim też normalnie sprzątać.  Odkurzacz ma dwie końcówki – rozbieraną turboszczotkę i ssawkę 3 w 1 (czyli złączone w 1 element 3 szczotki) tj. szczotka do mebli (i pajęczyn ;), ssawka 
do tapicerki (i kociego drapaka;)) i ssawka szczelinowa. Pomysł z połączeniem 3 szczotek w jedną jest przełomowy – teraz już muszę pamiętać tylko jedno miejsce, w które je odłożyłam. Moim zdaniem więcej szczotek w ogóle nie jest koniecznych w odkurzaczach. Jak często zmieniacie szczotki między panelami, a parkietem, między podłogą, a dywanem – ja chyba nigdy...

Odkurzacz zrobił na mnie i nie tylko na mnie, duże wrażenie. Jak na taka małą „zabawkę” ma naprawdę niezłą siłę ssania. Turboszczotka fajnie ściąga sierść i piach zarówno z podłóg, legowisk, jak i dywaników. Wreszcie nie muszę ciągać normalnego odkurzacza po schodach, po prostu idę z Tempem na górę i odkurzam przy okazji ;).  Pajęczyny, schody, zakamarki w oknach, drzwiach, grzejniki, kratki kominkowe, kruszyny w kuchni, koci żwirek rozsypywany z pasją wokół kuwety, to dla Quicksticka żaden problem. Zaskoczył mnie zasięg tego sprzętu. Udało mi się wreszcie sięgnąć miejsca pod sufitem nad schodami 
i wciągnąć megapajęczyny, a nie rozmazać je miotłą po ścianachDodatkowym plusem jest to, że jest dosyć cichy i zwierzaki się go nie boją, pewnie myślą, że to jakaś rodzaj miotły.

Przez to, że pojemnik na brudy jest przezroczysty możemy na bieżąco kontrolować poziom jego zapełnienia. Opróżnianie zbiorniczka jest banalnie proste – otwieramy jednym „klikiem”, wysypujemy śmieci i gotowe. Zalecam częste opróżnianie, odkurzacz wtedy dużo lepiej ciągnie i bateria starcza na dłużej. Na w pełni naładowanej baterii odkurzam cały parter, łącznie z dywanikami, drapakiem dla kota i dwoma zafutrowanymi legowiskami owczarków niemieckich długowłosych. Co jakiś czas warto przeczyścić filtr cyklonowy. Ja przedmuchuję oba filtry kompresorem – jak ktoś nie ma, można odkurzyć drugim odkurzaczem, umyć pod wodą lub przedmuchać suszarką do włosów ;). Bateria ładuje się naprawdę szybko.  To, czego mi brakuje, to wskaźnik jej zużycia. Nie jesteśmy w stanie kontrolować na jak długo jeszcze mamy „mocy” – po prostu zapala się czerwona lampka i koniec... Po kilku odkurzaniach jednak łatwo można nabrać wprawy i przewidzieć na jaki zakres prac możemy liczyć. Druga rzecz, która mogłaby być w kolejnych modelach to ładowarka zespolona z wieszakiem na ścianę - obecnie jest osobno (więc ciągle jej szukam).  

W trakcie testów nadchodził wielkimi krokami termin zwrotu sprzętu i tu - panika... „rany, zostanę bez odkurzacza”. Zapadła szybka decyzja – zamawiamy. Zastanawialiśmy się nad modelem, ale okazało się, że w całym dolnośląskim, w żadnym sklepie nie ma żadnego modelu Quicksticka, żeby go obejrzeć, wszędzie tylko na zamówienie, więc… zostaliśmy przy Tempie, chociaż zastanawialiśmy się nad Ambition. Podejrzewam, że 98% klientów i sprzedawców sklepów z AGD nawet nie wie, że Thomas handstick istnieje…, a szkoda, bo pewnie sama kupiłabym go dużo wcześniej. Dziękuję firmie Thomas za możliwość testowania produktów.

Jako rekomendację dla Thomas Quickstick Tempo mogę tylko napisać, że testowany sprzęt został odesłany dopiero, gdy kurier dostarczył kupiony do domu ;). Od tego czasu tylko 2 razy używałam swojego starego odkurzacza – zastanawiam się czy go nie wyrzucić albo komuś oddać. Thomas Quickstick Tempo wystarcza mi w zupełności. Oprócz tego po prostu jest skuteczny, cichy, ładny, lekki, elegancki i szpanersko wygląda powieszony na ścianie ;).

Komentarze (2)

ela-wesela, 2018-10-09 14:06:07

Fajny, takie małe kombo, raz może być jak podręczny, raz jako z rurą. Ciekawe.


maro, 2018-11-21 12:43:52

ciekawy artykuł wlasnie szukam jakiegos pionowego bezprzewodowego, przyjrze sie temu modelowi


Napisz komentarz