2 ilość wyświetleń: 244 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-THOMAS QUICKSTICK TEMPO – Odkrycie sezonu
THOMAS QUICKSTICK TEMPO – Odkrycie sezonu

W każdym mieszkaniu właściciela...

artykuł-Mój mały Koci Świat II
Mój mały Koci Świat II

Miałam przyjemność testować odkurzacza Thomas AQUA...

2018-08-16

Myjka Thomas Widow Jet 2w1 Plus – czy to potrzebne?

Po przeprowadzeniu testów Thomas Perfect Air Animal Pure,  Thomas Cycloon Hybrid Pet and Friends przetestowałam myjkę do okien Thomas Window Jet 2w1 Plus. Zaznaczam, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu urządzeniem, a do decyzji o przetestowaniu tego gadżetu zapaliłam się po reklamach przedświątecznych porządków przy użyciu takich sprzętów. Po rozpakowaniu pudełka, obejrzeniu sprzętu, który jest naprawdę porządnie wykonany, po przeczytaniu instrukcji zabrałam się do dzieła. Czyli zaczęłam od ładowania baterii ;). Po pełnym załadowaniu ruszyłam „z tematem”.  

Nie wiem dlaczego wyobrażałam sobie, że myjka w jakiś tajemniczy sposób sama myje okna, ale niestety nie jest aż tak dobrze.... Jest to niezłej mocy mały odkurzacz służący do ściągania wody z czyszczonej powierzchni.  Myjka powinna się chyba raczej nazywać zasysarką lub odkurzaczem do okien, która ściągając wodę czyści jednocześnie.

W zestawie jest spryskiwacz z nakładką z mikrofibry do mycia, urządzenie i dwie końcówki do ściągania wody – większa (28cm) i mniejsza (17cm). Zaskoczyłam się tym,  że urządzenie naprawdę ma niezłą moc i ściąga wodę z czyszczonej powierzchni bardzo dokładnie. Na jednym naładowaniu udało mi się obskoczyć wszystkie okna w domu tj. 9 standardowych, drzwi balkonowe i duże okno tarasowe. Na początku trzeba nabrać trochę wprawy w manewrowaniu urządzeniem i dostosowaniu siły nacisku. Myjka ma w końcówkach amortyzatorki, które powodują, że dysza fajnie przylega do okien. Małym minusikiem jest dla mnie to, że pojemniczek na brudną wodę nie wyciąga się z urządzenia, ale być może dzięki temu ma taką siłę ssania, że wszystko jest spasowane. 

Gdzie stosowałam myjkę Thomas?

Testowałam myjkę na różnych powierzchniach. Nie wiem jak u Was, ale u mnie lustro w łazience, nie wiem dlaczego, prawie zawsze jest „oplute” pastą do zębów, pianką do golenia i wygląda jakby wszyscy specjalnie strzepywani na nie wodę z mytych rąk. Zauważyłam, że po zastosowaniu myjki na lustrze łazienkowym, po zaparowaniu go podczas kąpieli i wyschnięciu nie trzeba od razu ponownie go czyścić, ponieważ woda z lustra jakby „ciężej” spływa, nie robią się zacieki, a po prostu odparowuje. Polecam sprzęt także do mycia kafelek w łazience, szyb prysznicowych, szybek w drzwiach (mała końcówka) i samych drzwi.

W moim przypadku hitem okazała się próba wyczyszczenia frontów szafek kuchennych na wysoki połysk. Nie wiem co mnie podkusiło na ich montaż, ale jako właściciel psowatych uznałam, że gładkie powierzchnie będą łatwe w utrzymaniu, co okazało się totalną pomyłką. Widać każdy ślad noska, zaschniętą kroplę wody i tym podobne brudy. O kropeczkach po otrzepywaniu się psiaka z deszczu nie wspomnę. Kolejne odkrycie – brama garażowa. Efekt piorunujący pomimo nie do końca gładkiej powierzchni, nie ma żadnych zacieków i „mazów” po myciu. 

Osoby unikające jak ognia środków chemicznych mogą twierdzić, że wystarczy czysta woda i dobra ściereczka z mikrofibry. Każdy ma prawo mieć własne zdanie, ale to w moim przypadku nie wystarczy... Próbował ktoś zmyć z drzwi trasowych psie śliny i ślady nosów czystą wodą? Oczywiście da się, ale ile to zajmuje czasu i jak gorącą wodę musisz mieć, żeby to rozpuścić... A po wyschnięciu, pomimo pięciokrotnego płukania szmatki w czystej wodzie i tak zostają ślady po kroplach widoczne „pod słońce”, jeśli ich nie wytrzesz i nie wypucujesz do sucha.

Podsumowując:
W moim przypadku myjka sprawdziła się. Skraca czas mycia o czas pucowania do sucha, co jak wiecie zajmuje tyle samo czasu co mycie – jak  nie więcej.... Kafelki, fronty szafek, brama garażowa , drzwi, no i oczywiście lustra i okna są czyste jak nigdy, bo przy użyciu myjki, zabawa w okna trwa dużo krócej, efekt pojawia sie od razu i niechcący robisz to częściej ;) Wcześniej jakoś nigdy nie mogłam się to tego w takim zapałem zabrać...

Kilka porad dla ewentualnych użytkowników, oczywiście jest to moja subiektywna opinia. Powierzchnię należy najpierw porządnie umyć, nie żałując detergentu. Ja stosuję dobry płyn do naczyń, który rozpuszcza ślady psiego plucia po szybach i naturalny psi tłuszcz z sierści odbity na tarasowych drzwiach. Ulubione pozycje moich psów – siedzę na tarasie, opieram się o okno i obserwuję otoczenie, a jak mi się nic nie chce to tylko siedzę ;)). Po umyciu przecieram dobrze zmoczoną ściereczką z mikrofibry, żeby zdjąć nadmiar detergentu i „jadę” myjką. Trzeba nabrać trochę wprawy, ale po kilku minutach idzie dobrze. Efekt jest jeszcze lepszy gdy przeciera się suchą szmatką końcówkę myjki co jakiś czas. Dobra rada – można zaczynać na szprosie okiennym, wtedy nie widać, że nie dojechało się jednym ruchem z góry na dół ;).  Ten sprzęcik naprawdę przyspiesza robotę, polecam jako bardzo przydatny i skuteczny gadżet do domu.  

Komentarze (2)

anka1, 2018-09-19 13:55:27

O nie, własnie mi przypomnieliście, że czeka mnie umycie okien przed zimą.


Nastka, 2018-09-15 02:03:35

Ciekawe użycie - aby myć szyby w łaziece. Ale pewnie wczesniej trzeba kamień usunąć, jeśli już się pojawił.


Napisz komentarz