3 ilość wyświetleń: 915 wróć do listy

POLECANE PRODUKTY:

Zobacz również

artykuł-Wiosenne porządki bez ekipy sprzątającej
Wiosenne porządki bez ekipy sprzątającej

Wiosenne porządki często wiążą...

2018-06-11

Thomas Perfect Air Animal Pure ... dwa owczarki niemieckie i kot

Gdy masz zwierzęta, którym pozwalasz wchodzić do domu prosto z dworu nie unikniesz tematu sprzątania. Futro, chrupki pod kanapą, koci żwirek na dywaniku w łazience, ślady łap, kropki błota na suficie.  Masz zwierzaka – sprzątasz więcej.

Kilka odkurzaczy już było w moim domu. Głównie workowe, w których pomimo dużych mocy ssania pojawiał się problem zapachu starych szmat, wymieszanych z aromatem kojca, który wydobywał się filtrów.  Około dwa lata temu dojrzałam do zakupu odkurzacza z filtrem wodnym. Nawet w jednym ze sklepów sprzedawca zaproponował mi i pokazał Thomas Perfect Air Animal Pure. 

Uznałam jednak, że jest za drogi i przecież filtr wodny jest we wszystkich modelach podobny. Rozpoczęłam więc przygodę z odkurzaczem wodnym, kilka „setek” tańszym, innej firmy, który po licznych awariach, już obecnie znajduje się w punkcie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Eksperyment został uznany za nieudany. Przeprosiłam więc swój stary odkurzacz o mocy odrywającej licznik ze ściany. No, ale wspomniany powyżej zapach – nie do wytrzymania, worki do starych modeli nietypowe, trudno dostępne i drogie. Powrócił pomysł odkurzacza wodnego, z mocnym postanowieniem, że dopóki nie przetestuję, to na pewno nie kupię. Tak zaczęła sie współpraca z firmą Thomas – a raczej próba udowodnienia, że Thomas Perfect Air Animal Pure na pewno nie da rady.

No więc przywieźli - solidna moc i doskonała turboszczotka

Pierwsze wrażenie - wygląda solidnie. Fajnie zrobiony sprzęt, ładny, żółto-biały, końcówki i rury dobrze spasowane, systemy zamknięć „na klika” lekko działające. Plastiki dobrej jakości. Widać, że nie jakaś chińszczyzna. Zaczęły się testy. Obsługa intuicyjna, poziom wody zaznaczony na zbiorniku na wodę, bez niepotrzebnych gadżetów, światełek, muzyczek i temu podobnych pierdółek. On-off, min-max i wszystko jasne. 

Moc silnika - 1700W daje radę. Odkurzanie na mocy eko jest w zupełności wystarczające. Przy użyciu max i max czerwony na wycieraczce lub dywaniku trzeba stać w trakcie odkurzania, ponieważ siła ssania go podnosi. 

Turboszczotka w poprzednich odkurzaczach była przeze mnie używana „okazyjnie”, czyli do pierwszego zatrzymania po zabiciu się nawiniętym futrem. A tu znowu małe zdziwienie. Nawet przy użyciu funkcji eko, ma takie obroty, że pomimo nawinięcia futra ciągle sie obraca i nie zwalnia. Dodatkowym atutem jest sposób jej czyszczenia. Otwierany panel przedni turboszczotki daje do niej szybki dostęp, a dojście do zakamarków jest możliwe przez otwarcie dodatkowej klapki na dole. Chociaż - dział techniczny Thomasa mógłby dostać jakąś małą premię i wymyślić system samoczyszczacy ;). Pierwsze wymuszone czyszczenie zrobiłam po około 8 odkurzaniach, po zaciągnięciu kawałka jakiegoś pogryzionego patyka i zablokowaniu turboszczotki. Nawet po włączeniu mocy max bardzo lekko jeździ po podłodze, jest zwrotna, a przede wszystkim nie „wyrzuca” zaciągniętych śmieci drugą stroną. Oprócz tego idealnie mieści się pod standardowe cokoliki mebli kuchennych. W większej części domu są kafle lub panele, a dywaniki tylko w miejscach absolutnie niezbędnych. Po odkurzaniu odzyskały dawny kolor, a wbite futro jest z nich zaciągane tak samo dobrze jak z podłóg, włos na dywanikach jest podniesiony, a same dywaniki jakby „napuszone” – efekt WOW

O czym moim zdaniem warto wspomnieć

  • Gumowe zderzaki na turboszczotce i odkurzaczu to dodatkowy plus, a kółeczko 360 stopni sprawia, że odkurzacz praktycznie sam jedzie za nami i jest „zwrotny w miejscu”.  

  • Długa ssawka szczelinowa pomogła mi odkryć zapas „chrupek na później” pod kanapą. 

  • Mała szczotka do mebli ma super rozwiązanie - jest obrotowa i można ją sobie ustawić pod dowolnym kątem, fajnie pasuje do kratek kominkowych i wentylacyjnych. 

  • Wyłożenie gumą uchwytu rury ssącej sprawia, że bardzo pewnie się go trzyma, wygodnie się odkurza, raczka się nie elektryzuje, nie „kopie” i nie przyczepiają się do niej włosy.  Jest też możliwość sterowania mocą na rączce – dobre dla tych co nie chcą sie schylać. 

  • Zasięg pracy 11 metrów, więc dojeżdżam wszędzie z jednego wpięcia - super sprawa. Minus według mnie to system jego zwijania – przy mocnym naciągnięciu sam się czasem uruchamia lub wyciąga wtyczkę z gniazdka i trzeba to kontrolować. Wolę bardziej tradycyjne rozwiązania - czyli załączanie guziorem. 

Stary odkurzacz kontra Perfect Air Animal Pure

W ramach testu któregoś dnia poodkurzałam najpierw workowym sprzętem, który „mam na stanie”, a potem, po około godzinie odkurzyłam jeszcze raz Thomas Perfct Air Animal Pure. Doznałam szoku. Po otworzeniu filtra wodnego oczom moim ukazał sie widok zamulonej wody, z kłębami sierści i piachem. Makabra. Polecam taki test wszystkim testującym produkt. Kolor i skład wody w filtrze uświadomił mi jak „skuteczny” jest mój stary odkurzacz.

Po odkurzaniu - szczególnie dokładnym i dłuższym powietrze faktycznie jest jakby czyściejsze, i nie trzeba po 20 minutach znowu ścierać kurzu ze szklanego stołu, a na higrometrze wzrosła mi wilgotność o 2%. Po wlaniu kilku kropli olejku miętowego w całym domu pachniało promocją gumy do żucia ;).

Najfajniejsze efekty osiąga sie faktycznie przy odkurzaniu zgodnie z instrukcją, czyli wylewaniu mułu z pojemnika co około 10-15 minut odkurzania.

Temat tabu na wszystkich forach i w instrukcjach – czyli mycie filtra

Masz odkurzacz wodny – musisz myć system filtrujący – proste! Żaden problem. Dodatkowo á propos mycia filtra – o głupia ja – dopiero chyba za czwartym razem ogarnęłam się, że wszystkie części są rozbieralne, łącznie z biała ramką w wiaderku filtracyjnym i wtedy mycie to pestka, bo pojemnik nie ma żadnych zakamarków. Mycie całego systemu zajmuje około 5 minut – do przeżycia.

Myślałam, a raczej byłam pewna, że przy dwóch owczarkach niemieckich, kocie i licznych gościach odwiedzających nas ze swoimi psami i dzieciarnią odkurzacz nie da rady,  ale muszę to odszczekać. Naprawdę fajny sprzęt, tym bardziej, że nasz dom jest do używania i zarówno psom jak i naszym gościom nie proponujemy zdejmowania butów przy wejściu. Naturalną koleją rzeczy była po prostu eksmisja dla większości dywanów ... Bardzo poważnie rozważam jego zakup i polecam w 100 % właścicielom futrzaków!

Komentarze (3)

Janka, 2018-06-24 04:11:02

oj to spora to gromadka. A jak z wciąganiem długich włosów psów z turboszczotki, bo widzę, że są długowłose? nie zawijały się za bardzo i nie zapychały wlotu?


Patrycja Rybczak, 2018-06-26 08:57:31

Z czyszczeniem turboszczotki nie ma absolutnie żadnego problemu, jest rozbieralna i można łatwo odkręcić nawiniętą sierść, której o dziwo nie ma na niej wcale tak dużo. Szczotka nie zwalnia obrotów nawet przy zaciąganiu dużych "materiałów z linienia". Większość futra jest ładnie zasysana do pojemnika. W przypadku naprawdę mocnego zapętlenia kudłami z psich portków i ogona wystarczy jeden zwinny ruch nożyczkami i wszystko ładnie schodzi. W moim przypadku szczotka tylko raz się zablokowała - kawałkiem pogryzionego kija ;)


tae, 2018-08-20 16:28:58

11 metrów sporo jak na kabel


Napisz komentarz